Nelly Furtado
Nelly Furtado przed przedmierą płyty "Loose" uchodziła za zwykłą popową piosenkarkę, która raz miała swoje wzloty, raz upadki. Jej płyty były daleko w tyle za księżniczkami popu, takimi jak Britney Spears, Christina Augilera czy Beyonce. Jednak "Loose" sprawił, że świat najzwyczajniej oszalał na jej punkcie, wraz z jego wydaniem rozpoczęła się prawdziwa, zakrojona na światową skalę nellymania, która zatrzymałą się dopiero wtedy, kiedy piosenkarka postanowiła chwilowo zejść ze sceny i zająć się wychowywaniem swoich dzieci. Pierwszy utwór z tej płyty nazywał się "Maneater" i właśnie on rozpędził całą płytę. Utwór był gorący, teledysk nieco przerażający - po prostu świetny popowy hit na każą okazję, przy którym bujały się głowy. Potem był słynny "All good things", a zaraz po nim wspólnie nagrane z Timbalandem "Say it right" . Inne utwory równie często gościły na pierwszych miejscach list przebojów, a koncerty z jej udziałem zawsze odgrywane były przy maksymalnej liczbie popularności. Obecnie artystka pracuje nad kolejnym albumem, który ma też pomóc jej w ogarnięciu ponownie takiej popularności, jaką zdobyła albumem "Loose". Mówi się, że to zasługa Timbalanda, który położył pieczę nad dźwiękiem i prawdopodobnie w pewnym sensie to prawda.